Moje konto: Zaloguj

Wróciłam do świata żywych, z tyłkiem większym o kilka kilo - takie są skutki gdy nie zagląda się na Vitalię do swoich kompanek 
Przeżyłam pogrzeb teściowej, która odeszła nagle we śnie, zajadałam smutki na potęgę ale trzeba żyć dalej i w końcu schudnąć.
Zaczynam wszystko od nowa !
"Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje."

Merry Margolcia chce Ci oficjalnie wręczyć puchar za przejechanie trasy Warszawa - Szczecin, a że w zyciu nie ma lekko to trzeba będzie jeszcze do domku wrócić 

Buziaki wielgachne!
Ja szykuję się na działkę, ksiązka pod pachą, przystojny Pan z wachlarzem zapakowany do bagażnika i winko tez się znajdzie hihi 
Udanego odpczynku!
:-)***

Tak, tak, tak stałam się fanką masaży.
Nigdy nie sądziłam, że masaż może poprawić samopoczucie, usunąć nadmiar wody i być chwilą wytchnienia. Jutro kolejny seans na dodatek 1,5 godzinny - przewidziane atrakcje: masaż kawowy i czekoladowy
Naznosiłam do domu olejków tyle, że na najbliższy rok czasu mi wystarczy.
Dietka dzięki moim Kompankom Okrąglinkom zachowana, czuje się bardzo dobrze i mam wrażenie, że jestem spokojniejsza emocjonalnie co oczywiście ogranicza ataki wilczego emocjonalnego głodu.
Ach jakie życie jest pikne! Ale ta siła tkwi w nas samych, nie ma cudów, tabletek odchudzających czy diet cud - trzeba poprostu poukłądać sobie we łbie i się masować hihi 
Na minusie ponad 2,10 kg przez około 15 dni. Najważniejsze, że waga spada i zaczyna ze mną współpracować :-)
A to moje ulubione olejki
1. Spinarol - dr.Beta do masażu w chorobach kręgosłupa;

2. Olejek koksowy Bio

Trzymajcie się dzielnie i chudnijcie :-)***

To nie zdrowe ucinać sobie drzemki po sobotniej pracy, skutek jest opłakany bo za cholerkę spać mi sie nie chce a jutro z samego rana masaż - tak, tak taki odchudzający z gorącymi kamieniami. Tylko ja bym chciała aby mnie odchudził conajmniej o 10 kg
Czasami zastanawiam się jak można być takim "osłem" i doprowadzić się do 100 kg wagi?! Macie na to jakąś racjonalną teorię? 
Śpijcie dobrze :)***
Małgorzaatko i Aziku - tęskno za Wami 

Chciałam Wam przedstawić sprawcę moich 5 kg na plusie, jeśli kiedykolwiek przyjdzie Wam do głowy zjeść słoiczek pasty słonecznikowej z rukolą to pamiętajcie, że to około 700 kcal a słoiczek 180 gramowy
Nigdy wiecej! Ale tak to jest jak się nie czyta etykiet hihi.
Wczoraj na zakupkach postanowiłam sprawdzać kcal na opakowaniu i przeżyłam szok zwykłe musli 450 kcal w 100 gramach, może gdybym sprawdzała kalorie to już dawno szczupaczkiem bym była
hihi

W poniedziałek Margolciowe ważenie, liczę na mały spadek bo naprawdę dzielnie się prowadzę, wczoraj wieczorkiem krążyłam po kuchni jak sęp, ale zadowoliłam się szklanką mleka i szybciutko zasnęłam 
Życzę Wam chudego dnia!
P.S - i do tej pory nie znalazłam kremu idealnego do twarzy, to jak wygrana w totka, może Wy mi coś podpowiecie?
:-)***

Dziewczyny dzisiaj odkryłam coś niesamowitego!
Nie wiem czy pamiętacie ale w okresie przed świątecznym ważyłam około 96 kg i przez te 2 tygodnie przytyłam ponad 5 kg, zastanawiałm sie dlaczego - przecież trzymałam się swoich zasad, oczywiście zdarzyła mi się mała fast foodowa wpadka ale żeby zaraz 5 kg przywalić? Na Święta az tak strasznie się nie obżerałam i dopiero dzisiaj kiedy jadłam standardowy posiłek zobaczyłam co ja najlepszego zrobiłam. Codziennie zjadałam małe słoiczki pasty słonecznikowej z chrzanem bądź pomidorem i rukolą i UWAGA jeden słoiczek to 700 kcal - zjadając dwa codziennie dokładałam 1400 kcal tylko podczas jednego posiłku! No i masz Ci babo placek!
Pasty już nie tykam, chociaz jak jestem w pracy to mnie bardzo korci ;-)
Nauczka dla pozostałych: czytajcie etykiety ;-)
Margolcia bałwan jest i TYLE ;-)

Jak w tytule, troszkę mnie ubyło i strasznie się z tego cieszę! Ale nie będę spoczywać na laurach bo jeszcze długa droga przede mną
Troszkę się boję, że dopadnie mnie przed @ zachciewajka, ale no w mordę jeża dać się nie mogę i się nie dam
Znaczy się będę dzielna :-) O ile nie doznam chwilowego zaćmienia mózgu i nieświadomie pochłonę małe coś hihi - żartuję 
Trzymajcie się dzielnie! :*



W zasadzie nie wiem co napisać, bo mam wrażenie że mój pamiętnik i odchudzanie przeplatane jest samymi wzlotami i upadkami dzięki temu bilans pozostaje na zero! A ja jestem tu po to aby schudnąć prawda? A nie być wiecznie zerem w sensie liczbowym of course 
Poległam dziś na całej lini, ale w pracy zdąrzyłam przekąsić tylko jogurt i banana, naprawdę nie było czasu na nic wiecej, bo ciągle ktoś, coś i milion telefonów...zaczęło się grubo po 18-stej i skończylo się na KFC trylion kalorii pochłoniętych - wyrzut sumienia jak stad do Małgorzatkowej Łodzi i jeszcze dalej. No cóż najwyraźniej pozostanę tutaj do końca życia
TYLKO CZY JA KIEDYKOLWIEK SIĘ NAUCZĘ? z 20 par spodni w mojej szafie woła do mnie Olka schudnij...a ja nic nieczuła na ich sugestie! Normalnie baran ze mnie do potęgi!
Zła na siebie jestem, ale co z tego?! Obiecuję że następny wpis dodam dopiero wtedy kiedy zobaczę 8-mkę z przodu czyli za jakieś 6-7 kg :-) czyli 6-7 lat ;-) no chyba, że będziecie mi kibicowały to może szybciej ;-)
Buziaki dla Wyjatkowych Vitalijek :-*

Moje zmienione nawyki żywieniowe odchudziły mnie zaledwie o 2.50 kg w niecały miesiąc, dziś czuję się jak balonik ktory zaraz pęknie, i żebym się objadała to byłoby pół biedy a ja nic od miesiąca grzecznie się prowadzę...
*** *** *** ****
To już moje 1029290000 podejscie do diety i mam nadzieję, że ostatnie!
Na dodatek kicham i prycham, a za oknem deszcz, mam nadzieję, że ten spadek psychicznej formy jest tylko chwilowy! Dajcie mi motywację ;-)
Agraffko dziękuję za miłe komentarze :* wspieram i ja Ciebie :*
Życzę Wam cudownego jutrzejszego dnia :-)
Zaczynam robić porządki w znajomych, jeśli kogoś nie powinnam usunąć proszę o wiadomość - liczy się jakość a nie ilość prawda?